Gminny Ośrodek kultury i Sportu w Kleszczewie zaprasza na kolejne wydarzenie w ramach cyklu „Nie siedź w domu – ŁAP KULTURĘ”, które odbędzie się 13 maja o g. 19:00. 


Będzie to okazja do spotkania z Karoliną Kowalczyk, podróżniczką, która opowie o swoim półrocznym pobycie „W krainie Inków”. Prelekcji o podróżach po Boliwii, Ekwadorze i Peru będzie towarzyszyć także pokaz slajdów.

Kilka słów od bohaterki piątkowego spotkania:
„Przez pół roku chłonęłam uroki dawnego imperium Inków, poznając jego historię, religię i tradycje. Słuchałam szumu fal Pacyfiku i chwytających za serce melodii keczuańskich pieśni. Wspinałam się na Andyjskie szczyty i lodowce. Podziwiałam błękit lagun i zieloność amazońskiej dżungli. Wędrując śladami Indian Keczua rozwiązywałam zagadki tajemniczych linii z Nazca oraz niezdobytego przez konkwistadorów Machu Picchu – symbolu inkaskiej potęgi. Smakowałam nieznanych mi dotąd potraw, na czele ze świnką morską i surową rybą w tygrysim soku, czyli ceviche.

Poznawałam życie lokalnych ludzi, ich zwyczaje i folklor, a podczas podróży autostopem do Boliwii na własnej skórze zaznałam niezwykłej gościnności peruwiańskich weselników, z którymi piłam tradycyjne, regionalne trunki i tańczyłam w rytm biesiadnych melodii. Głaskałam lamy i alpaki, słuchałam opowieści wędrownych kupców i kolekcjonowałam różne warianty peruwiańskiej waluty. Za jednego sola jeździłam rozklekotanym tuk tukiem stojąc w limeńskich korkach nawet do północy. U przydrożnych sprzedawców posilałam się kanapkami z awokado i przepijałam je ziołowym emoliente.
Jako miejsce peruwiańskich spotkań pamiętać będę zawsze Park Kennediego w Miraflores, w którym dokarmiałam przebywające tam gromadnie koty i zajadałam się wypełnionymi smakowitym nadzieniem churros.

Doświadczając tych wszystkich cudowności nigdy nie byłam sama – na mojej drodze towarzyszyli mi wyjątkowi ludzie z przeróżnych zakątków świata, którzy na zawsze pozostaną w mojej pamięci. To oni tłumaczyli mi subtelne różnice w akcentach i użyciu języka hiszpańskiego w Ameryce Łacińskiej i Hiszpanii. Nauczyli mnie także charakterystycznych dla poszczególnych regionów słów i zwrotów, które w różnych krajach kontynentu potrafią znaczyć zupełnie co innego. W Peru, odkryłam także, że dzięki meksykańskim przyprawom owoce i słodycze lepiej smakują w pikantnej odsłonie, narodowością, która najlepiej tańczy salsę są Kolumbijczycy oraz że liście koki są dobre na żołądek i chorobę wysokościową.

Podczas swojej prelekcji postaram się nie tylko przywołać ducha peruwiańskiej podróży, ale także pokazać, że spełnienie marzeń jest z zasięgu ręki wszystkich, którzy tego pragną.”

Gminny Ośrodek Kultury w Kleszczewie
WSTĘP WOLNY

plakat-inkow-lap-kulture